Marcin S.

Imię i nazwisko
Marcin S.
Lokalizacja
Sztokholm, Szwecja
WWW
http://marcin.me

  • Poniedziałek, 5 października 2009

    • 16:53

      Może by tak do Burkina Faso?

    • 11:36

      #nobel Wiedziałem że będą telomery. A czemu na to nie postawiłem? Mógłbym być bogaty...

  • Niedziela, 4 października 2009

    • 20:55

      #gastrofaza spare ribs, corn-on-a-cob i potato wedges. Typowy, tradycyjny obiad... ;-)

  • Sobota, 3 października 2009

  • Czwartek, 24 września 2009

    • 13:07

      Jak ślicznie pada... a ja jedynie w marnym giezełku typu t-shirt.

  • Środa, 23 września 2009

    • 16:33

      Glasgow! Here we come!

  • Czwartek, 17 września 2009

    • 17:27

      Mała rewolucja +done

    • 11:41

      200 lat temu pokój w Oskarshamn i aneksja Finlandii, 70 lat temu - agresja ZSRR na Polskę. Mało kto ma powody by lubić Rosję dzisiaj. #historia #rosja

  • Wtorek, 3 lutego 2009

    • 07:45

      鬼は外! 福は内! 鬼の目玉ぶっつぶせっ!

  • Niedziela, 4 stycznia 2009

  • Piątek, 26 grudnia 2008

  • Sobota, 20 grudnia 2008

    • 22:49

      Dawno się tak ładnie nie sponiewierałem.

  • Piątek, 14 listopada 2008

    • 19:35

      Trzaskający w kominku ogień, w dłoni kubek dobrej herbaty, a przede mną weekend. Czegóż chcieć więcej?

  • Poniedziałek, 10 listopada 2008

    • 19:07

      #gastrofaza - fusilli z pecorino, rucolą, pieczonymi pomidorkami koktailowymi, pieczonym czosnkiem, podane na liściach szpinaku. Ot fantazja.

  • Sobota, 18 października 2008

    • 21:45

      Planujemy mieszkanie....

    • 21:45

      Stabilizacja

  • Środa, 15 października 2008

    • 18:10

      Klamka zapadła. Kupujemy mieszkanie.

  • Piątek, 29 sierpnia 2008

    • 14:10

      כֹּה-אָמַר הָאֵל יְהוָה, בּוֹרֵא הַשָּׁמַיִם וְנוֹטֵיהֶם, רֹקַע הָאָרֶץ, וְצֶאֱצָאֶיהָ; נֹתֵן נְשָׁמָה לָעָם עָלֶיהָ, וְרוּחַ לַהֹלְכִים בָּהּ.

  • Czwartek, 21 sierpnia 2008

    • 14:47

      No cóż... Arne Elofsson, Gunnar von Heijne i Peter Brzezinski. Ładny mi się komitet trafił :-)

  • Sobota, 19 lipca 2008

  • Piątek, 18 lipca 2008

    • 09:26

      dixitque Deus fiat lux et facta est lux

  • Czwartek, 17 lipca 2008

  • Czwartek, 3 lipca 2008

  • Wtorek, 3 czerwca 2008

    • 12:54

      “Honesty pays, but it doesn’t seem to pay enough to suit some people.” - Kin Hubbard

  • Środa, 21 maja 2008

    • 11:46

      勝者はひとり

  • Wtorek, 20 maja 2008

    • 13:29

      Raz jeden się ładnie ubrałem i oczywiście pada deszcz :-)

    • 11:30

      Puk puk, jest tu kto? Chyba przez miesiąc miałem zablokowanego blipa.

  • Wtorek, 13 maja 2008

    • 14:27

      Głowa mnie boli. Martwię się i w ogóle to ech.

  • Sobota, 10 maja 2008

    • 18:50

      Po co taki czlowiek zyje jak ten chwast. Wyrwalem chwasta. Ratunku! Polacy w Pendeltagu!

  • Piątek, 9 maja 2008

    • 11:37

      No to zaczynamy testy Skypephone'a

  • Poniedziałek, 14 kwietnia 2008

  • Czwartek, 13 marca 2008

    • 19:07

      В этой жизни умирать не ново, Но и жить, конечно, не новей.

    • 13:45

      Pora na zmiany dietetyczne ...

  • Piątek, 29 lutego 2008

    • 23:32

      Samochód-biblioteka. Przeprowadzka w trakcie.

  • Czwartek, 28 lutego 2008

    • 23:23

      hihi - nie ma to jak pomylic okienka

    • 23:23

      etta

    • 23:23

      lägenhet, bostad. tvåa. trea. uthyres, hyra, omgående, tillsvidare. www.bostaddirekt.com

    • 20:11

      Znajdź się na mapie: [moikrewni.pl](s)

    • 20:10

      hola hola!

    • 17:55

      Pakowanie czas zacząć... za jakieś pół godzinki. Nie teraz.

  • Sobota, 23 lutego 2008

    • 23:02

      Kolacja à la russe - niestety solo.

  • Piątek, 22 lutego 2008

    • 15:02

      Prawie zupełnie bezproduktywny dzień... ot - piątek...

  • Poniedziałek, 18 lutego 2008

    • 13:51

      Cleaning in progress. Please respect the privacy of dishes and do not disturb them while they are bathing.

  • Niedziela, 10 lutego 2008

    • 13:58

      Waiting for satellitepachoł.

  • Sobota, 9 lutego 2008

  • Sobota, 2 lutego 2008

    • 11:06

      Chłodny poranek z laptopem i herbatką

  • Sobota, 26 stycznia 2008

    • 16:52

      I 3 kilo cytrusów się upłynniło

  • Poniedziałek, 21 stycznia 2008

    • 13:48

      Ciężkie jest życie bezdomnego...