-
Niedziela, 4 października 2009
-
#gastrofaza spare ribs, corn-on-a-cob i potato wedges. Typowy, tradycyjny obiad... ;-)
-
-
Czwartek, 24 września 2009
-
Jak ślicznie pada... a ja jedynie w marnym giezełku typu t-shirt.
-
-
Środa, 23 września 2009
-
Glasgow! Here we come!
-
-
Wtorek, 3 lutego 2009
-
鬼は外! 福は内! 鬼の目玉ぶっつぶせっ!
-
-
Piątek, 26 grudnia 2008
-
#gastrofaza Tradycyjny świąteczny raclette.
-
-
Sobota, 20 grudnia 2008
-
Dawno się tak ładnie nie sponiewierałem.
-
-
Piątek, 14 listopada 2008
-
Trzaskający w kominku ogień, w dłoni kubek dobrej herbaty, a przede mną weekend. Czegóż chcieć więcej?
-
-
Poniedziałek, 10 listopada 2008
-
#gastrofaza - fusilli z pecorino, rucolą, pieczonymi pomidorkami koktailowymi, pieczonym czosnkiem, podane na liściach szpinaku. Ot fantazja.
-
-
Środa, 15 października 2008
-
Klamka zapadła. Kupujemy mieszkanie.
-
-
Piątek, 29 sierpnia 2008
-
כֹּה-אָמַר הָאֵל יְהוָה, בּוֹרֵא הַשָּׁמַיִם וְנוֹטֵיהֶם, רֹקַע הָאָרֶץ, וְצֶאֱצָאֶיהָ; נֹתֵן נְשָׁמָה לָעָם עָלֶיהָ, וְרוּחַ לַהֹלְכִים בָּהּ.
-
-
Czwartek, 21 sierpnia 2008
-
No cóż... Arne Elofsson, Gunnar von Heijne i Peter Brzezinski. Ładny mi się komitet trafił :-)
-
-
Piątek, 18 lipca 2008
-
dixitque Deus fiat lux et facta est lux
-
-
Czwartek, 3 lipca 2008
-
Ja to jednak jestem uzależniony... [importfood.com](s)
-
-
Wtorek, 3 czerwca 2008
-
“Honesty pays, but it doesn’t seem to pay enough to suit some people.” - Kin Hubbard
-
-
Środa, 21 maja 2008
-
勝者はひとり
-
-
Wtorek, 13 maja 2008
-
Głowa mnie boli. Martwię się i w ogóle to ech.
-
-
Sobota, 10 maja 2008
-
Po co taki czlowiek zyje jak ten chwast. Wyrwalem chwasta. Ratunku! Polacy w Pendeltagu!
-
-
Piątek, 9 maja 2008
-
No to zaczynamy testy Skypephone'a
-
-
Poniedziałek, 14 kwietnia 2008
-
Za tydzień do Madrytu, a ja nawet hotelu nie mam... Myślicie że, ten będzie dobry? [hoteldonpio.com](s)
-
-
Piątek, 29 lutego 2008
-
Samochód-biblioteka. Przeprowadzka w trakcie.
-
-
Czwartek, 28 lutego 2008
-
Sobota, 23 lutego 2008
-
Kolacja à la russe - niestety solo.
-
-
Piątek, 22 lutego 2008
-
Prawie zupełnie bezproduktywny dzień... ot - piątek...
-
-
Poniedziałek, 18 lutego 2008
-
Cleaning in progress. Please respect the privacy of dishes and do not disturb them while they are bathing.
-
-
Niedziela, 10 lutego 2008
-
Waiting for satellitepachoł.
-
-
Sobota, 9 lutego 2008
-
Kotlet time!
-
-
Sobota, 2 lutego 2008
-
Chłodny poranek z laptopem i herbatką
-
-
Sobota, 26 stycznia 2008
-
I 3 kilo cytrusów się upłynniło
-
-
Poniedziałek, 21 stycznia 2008
-
Ciężkie jest życie bezdomnego...
-

